ODCIENIE LUDZKIEGO ŻYCIA #4 – ENGLISH VERSION HERE
„Najsilniejsi nie są ci, którzy mieli łatwy początek. Najsilniejsi są ci, którzy postanawiają zakończyć to, co przez pokolenia było przekazywane dalej.”
ODCIENIE LUDZKIEGO ŻYCIA #4 – MIMI
HOI AN, WIETNAM
NIE KAŻDE DZIECIŃSTWO ZACZYNA SIĘ OD MIŁOŚCI. NIEKTÓRE ŻYCIA UCZĄ NAS, JAK JĄ STWORZYĆ.
Niektóre historie zaczynają się od braku.
Nie od wielkich marzeń, nie od bezpiecznego domu, nie od ramion, które zawsze czekają.
Zaczynają się od ciszy, której nikt nie potrafił wypełnić.
Zanim jednak poznacie historię Mimi, chcę opowiedzieć Wam krótko o tym, jak poznaliśmy się my.
Przez prawie miesiąc mieszkałem u Mimi w Hoi An. Paradoksalnie, przez pierwsze dni prawie ze sobą nie rozmawialiśmy. Byliśmy po prostu dwójką ludzi żyjących pod jednym dachem. Ale kiedy w końcu usiedliśmy razem i zaczęliśmy rozmawiać… nie mogliśmy już przestać. Po prostu kliknęło.
To zabawne, jak często życie przypomina nam, żeby nigdy nie oceniać książki po okładce. Czasami najpiękniejsze relacje rodzą się tam, gdzie na początku nie dzieje się absolutnie nic.
Do dziś jesteśmy w kontakcie. Mimi stała się dla mnie kimś znacznie więcej niż tylko osobą poznaną w podróży. Jest dla mnie jak siostra, której nigdy nie miałem.
Kiedy powstał projekt Odcienie Ludzkiego Życia, od razu wiedziałem, że chciałbym zaprosić ją do podzielenia się swoją historią. Bo właśnie takie historie mają moc zmieniania sposobu, w jaki patrzymy na innych ludzi.
Historia Mimi nie jest historią o idealnym dzieciństwie.
Nie jest też historią o winie czy oskarżeniach.
To historia o dziewczynce, która dorastała bez ojca, z matką walczącą o przetrwanie każdego dnia. O dziecku, które nauczyło się biegać po polach ryżowych z radością, choć w domu brakowało ciepła.
To również historia kobiety, która jako dorosła zrozumiała coś niezwykle trudnego —
że nie zawsze możemy zmienić przeszłość, ale możemy zmienić to, co przekażemy dalej.
Mimi nie opowiada o wielkich sukcesach ani spektakularnych momentach.
Opowiada o codziennym wysiłku, by kochać inaczej, niż ją nauczono.
Być może dlatego jej historia nie jest tylko o niej.
Jest o wszystkich, którzy dorastali z brakami, a mimo to próbują budować życie pełne uważności, czułości i zrozumienia.

ODPOWIEDZI MIMI
(Tutaj znajduje się oryginalna wersja wywiadu w języku angielskim – opublikowana bez żadnych zmian.)
DZIECIŃSTWO I KORZENIE
1. Jakim dzieckiem byłaś, kiedy dorastałaś?
Byłam energiczną, szczęśliwą dziewczynką. Właściwie nie byłam świadoma nieobecności mojego taty, ponieważ zmarł, gdy miałam 2 lata. Dorastałam szczęśliwie i bardzo swobodnie.
2. Jaka część Twojego dzieciństwa wciąż żyje w Tobie dzisiaj?
Wszystkie ludowe zabawy i wędrówki po polach ryżowych z przyjaciółmi z dzieciństwa.
Kiedy o tym myślę, dzieciństwo było najlepszą częścią mojego życia, mimo że nie otrzymałam zbyt wiele miłości od rodziny.
Moja mama była wdową i miała czworo dzieci do wychowania, więc była zajęta przez cały dzień. Życie było dla niej bardzo trudne, dlatego pamiętam ją jako osobę dość zrzędliwą, szczególnie zimą, kiedy nie mogła prowadzić swojego ulicznego straganu w deszczowe dni.
To, co pamiętam z dzieciństwa, to przede wszystkim wspaniały czas, zabawa i silna więź z sąsiadami.
3. Jakie wartości przekazali Ci rodzice, które zostały z Tobą przez całe życie?
Moja mama skończyła tylko drugą klasę szkoły podstawowej i całe życie pracowała jako sprzedawczyni uliczna. Od mojej babci odziedziczyła surowość i skąpstwo.
Widząc to, uczę się być tak hojna, jak tylko potrafię. Mama wciąż tego nie lubi. Kiedy kupuję jej rzeczy, nie cieszy się z nich. Teraz nauczyłam się akceptować ją taką, jaka jest, więc przestałam kupować jej prezenty.
Czasami daję jej niewielką kwotę pieniędzy i mówię, żeby poszła zjeść miskę pho. Ona jest wtedy szczęśliwa i ja też.
Poza tym wszystkie jej cztery córki odziedziczyły po niej lojalność. Mój tata zmarł, gdy mama miała 33 lata, i od tamtej pory pozostała samotna.
Dorastałyśmy bez mężczyzny w rodzinie, a moje siostry również wiele wycierpiały w swoich historiach miłosnych. Widzę, że wszystkie jesteśmy silne i niezależne w kwestii zarabiania na życie, ale słabe i wrażliwe w miłości.
Bo wszystkie szukamy raczej kogoś, kto będzie nas chronił, niż tylko romantycznego partnera.
To nie jest coś, czego rodzice mnie nauczyli wprost, ale widziałam w ich życiu wiele lekcji.
Wiele razy zastanawiałam się też, dlaczego moja mama nie kochała nas w taki sposób jak inne matki. Im jestem starsza i im więcej widzę w życiu, tym bardziej rozumiem to, co odziedziczyła po swojej matce. Teraz widzę w tym lekcję, która prowadzi mnie do bezwarunkowej miłości.
Uczę się stosować ją wobec mojej córki. Teraz nie czuję już bólu wobec mojej mamy. Czuję współczucie dla jej życia i chcę iść dalej z następnym pokoleniem, aby zatrzymać ten rodzinny „łańcuch”.
4. Czy w Twoim dzieciństwie byli jacyś wzorce do naśladowania, które ukształtowały osobę, którą się stałaś?
Nie, nikt taki nie był. Dorastałam bardzo dziko i instynktownie. Moja mama zajmowała się głównie zarabianiem pieniędzy, nawet nie wiedziała, jak budować więź między swoimi córkami.
Myślę, że osobiście mi to odpowiadało, bo nie byłam pod wpływem nikogo, co sprawiło, że moje dzieciństwo było bardzo radosne.
Możesz mnie sobie wyobrazić jak małpkę, która huśta się po całej wiosce z radością i ciekawością świata.
5. Czy jest coś, czego brakowało Ci w dzieciństwie?
Czasami chciałabym mieć szansę doświadczyć obecności ojca. Czasami chciałabym, żeby moja babcia była tak dobra i hojna jak babcie moich przyjaciół.
Chciałabym też, żeby moja mama potrafiła budować więzi między moimi siostrami, żebym mogła bardziej cieszyć się relacjami rodzeństwa.
Moje dzieciństwo to głównie ludowe zabawy, sąsiedzi i pola ryżowe. Brakowało mi rodzinnej miłości, ale myślę, że to było dla mnie w pewien sposób wystarczające.
Naprawdę cieszyłam się moim dzieciństwem. Bo kto wie — może gdyby mój tata nie zmarł i był surowym człowiekiem, nie pozwoliłby mi huśtać się po całej wiosce?
TOŻSAMOŚĆ I DROGA ŻYCIA
6. Kim byłaś, zanim świat powiedział Ci, kim powinnaś być?
Byłam osobą pełną entuzjazmu, bardzo ekstrawertyczną. Mogłam spędzać cały dzień, przemieszczając się od jednego domu przyjaciół do drugiego.
Chciałam sprawiać, by ludzie czuli, że się o nich troszczę i że mogę przynosić im radość. Myślę, że wynikało to z tego, że nie miałam silnego poczucia rodzinnej więzi.
7. Gdybyś miała opisać siebie czterema przymiotnikami, jakie by to były?
Uważna, pozytywna, troskliwa, z poczuciem humoru.
8. Czy był moment, kiedy Twoje życie przyjęło zupełnie nieoczekiwany kierunek?
To nie był jeden moment, raczej podróż, którą przeszłam i zrozumiałam po czasie.
Najbardziej nieoczekiwaną rzeczą w moim życiu było odkrycie, że nie mogę dzielić się wszystkimi swoimi myślami z mężem.
Kiedy byłam młoda, myślałam, że po ślubie mój mąż będzie moją bratnią duszą, ale rzeczywistość okazała się inna.
Jednak jestem osobą, która kocha lekcje życia i pozytywne podejście, więc się nie poddaję. Pracuję nad tym. Może nie teraz, ale w przyszłości — kiedy będzie mniej zajęty — będziemy mogli dzielić się ze sobą głębszymi, duchowymi refleksjami.
Dla mnie jutro może nadejść, jeśli jesteśmy gotowi się starać. Trzeba puścić przeszłość, aby mogła nadejść przyszłość. Nie przywiązywać się do niczego. Nie zamykać siebie w ramach.
9. Jaka decyzja w Twoim życiu najbardziej zmieniła jego kierunek?
Nie podjęłam jednej wielkiej decyzji, która zmieniła moje życie. To raczej podróż podążania za intuicją.
Oddaję się życiu i wierzę, że życie wtedy otwiera się przede mną. Myślę, że mam dar uczenia się, dlatego dla mnie życie polega na nieustannym uczeniu się wszystkiego, co się pojawia.
10. Co uważasz za swój największy sukces w życiu — nie zawodowy, ale osobisty?
Osobiście jestem teraz dumna z tego, że stałam się spokojniejszą osobą i mam więcej współczucia.
Jestem dumna z tego, że jestem osobą empatyczną i uważną na innych.
Staram się doświadczać jak najwięcej bezwarunkowej miłości. Jeśli któregoś dnia będę mogła przekazać taką miłość innym ludziom, będę niezwykle szczęśliwa.
Ale to wciąż trudne i staram się jak najlepiej stosować to w moim codziennym życiu.
MACIERZYŃSTWO I RODZINA
11. Jak zostanie matką zmieniło Cię jako osobę?
Moja mama, z mojej perspektywy, nie była dobrą matką, co przyspieszyło moją decyzję o zostaniu mamą. Myślę, że wtedy podświadomie chciałam udowodnić, że była matką niekochającą i nietroskliwą.
Jednocześnie chciałam dowiedzieć się, czym jest macierzyństwo, ponieważ sama nie doświadczyłam go od swojej mamy.
Na początku mojego macierzyństwa ciągle zadawałam sobie pytanie, dlaczego moja mama nie kochała swoich dzieci tak bardzo, jak ja kochałam swoje.
Poświęcałam córce bardzo dużo czasu. Wtedy bycie matką było dla mnie próbą udowodnienia sobie, że moja mama była naprawdę „inna”.
Poza tym bycie mamą jest dla mnie czymś wspaniałym, bo patrząc na swoje dziecko, wiem, że muszę wiele naprawić w samej sobie.
Każdy rodzic chce być dobrym przykładem dla swojego dziecka. Ja również i zrobiłam wiele, aby stać się lepszą — także dla dobra mojej córki. Oczywiście sama też na tym skorzystałam.
12. Czego macierzyństwo nauczyło Cię o cierpliwości i miłości?
Jeśli przypomnimy sobie nasze dzieciństwo, pamiętamy, jak byliśmy dzicy i nieustraszeni. Dzieci nie mają poczucia konsekwencji. Rodzice są ich przeciwieństwem.
Zawsze chcemy nauczyć dzieci robić rzeczy w taki sposób, aby uniknąć nieoczekiwanych skutków. Jednak dzieci się tym nie przejmują — one po prostu żyją chwilą.
Ta refleksja bardzo pomaga mi być cierpliwą wobec mojej córki.
Wiele rzeczy, które uważamy za dobre dla dzieci, tak naprawdę robimy dla siebie. Chcemy pokazać, że jesteśmy dobrymi rodzicami — co mierzymy osiągnięciami naszych dzieci.
W rzeczywistości staram się być uważna także na ten rodzaj cierpliwości.
Wychowywanie dziecka w taki sposób, aby mogło być autentyczne, wcale nie jest łatwe.
Czasami wiem, że powinnam pozwolić jej być sobą, a czasami martwię się, że ją rozpieszczam.
Pamiętam czas, kiedy miała mniej niż 5 lat — moja miłość do niej była wtedy czysta i bezwarunkowa. Kochałam ją niezależnie od tego, co robiła.
Potem poszła do szkoły podstawowej i zaczęłam odczuwać presję zasad społecznych.
Ludzie zaczęli narzekać na jej zachowanie — w szkole, w kawiarni i w innych miejscach. Stopniowo sama zaczęłam ulegać tym opiniom.
Zaczęłam ją „poprawiać”, żeby pasowała do norm.
W rezultacie moja czysta miłość zaczęła słabnąć, a między nami pojawiła się miłość warunkowa.
Wiele razy chciałam zignorować społeczne normy, żebyśmy mogły po prostu być sobą.
Bardzo trudno jest utrzymać bezwarunkową miłość wobec dziecka w tym szalonym świecie. Ale staram się uwalniać od wielu schematów w mojej głowie.
13. Jakie wartości najbardziej chciałabyś przekazać swojej córce?
Chciałabym, aby była świadoma tego, kim naprawdę jest — aby była autentyczna, pozytywna i uważna.
14. Co masz nadzieję, że Twoja córka zapamięta o Tobie w przyszłości?
Mam nadzieję, że zapamięta, że zawsze jestem przy niej — niezależnie od tego, jak potoczy się jej życie.
Że będę po jej stronie, cokolwiek wybierze.
15. Jaki był najpiękniejszy moment, którego doświadczyłaś jako matka?
Najpiękniejszą rzeczą jest obserwowanie, jak moja córka dorasta — od maleńkiej istoty do osoby, którą jest teraz.
MIŁOŚĆ I RELACJE
16. Czym dziś jest dla Ciebie miłość?
Myślę, że jestem oddaną osobą w miłości. Miłość ma teraz ogromne znaczenie w moim życiu.
Wciąż chciałabym robić dla mojego męża szalone rzeczy, tak jak kiedy byliśmy młodzi, ale on jest zbyt zajęty, żeby to zauważać.
Kocham moją córkę i chcę być z nią trochę szalona, zapominając o wszystkich tych dziwnych standardach świata.
Jestem osobą duchową, dlatego miłość jest dla mnie bardzo ważna.
Jednak rozumiem też, że miłość może stać się przywiązaniem, jeśli się do niej zbyt mocno przywiążę.
Dlatego staram się praktykować bezwarunkową miłość.
Nie chcę wiązać moich bliskich ze sobą. Chcę kochać ich takimi, jakimi są — i takimi, jakimi się staną.
17. Kto w Twoim życiu naprawdę zobaczył Cię taką, jaka jesteś?
Jak dotąd — nikt w pełni.
To trudne, bo nawet ja sama wciąż uczę się poznawać każdą część siebie.
18. Czego relacje nauczyły Cię o samej sobie?
Wszystkie relacje nauczyły mnie odpuszczania.
Nic nie jest wieczne, więc nie należy się do niczego przywiązywać.
Trzeba widzieć siebie i mieć współczucie dla ludzi, z którymi jesteśmy w relacji.
19. Co sprawia, że relacje są silne i trwałe?
Szczerość i autentyczność.
Bez nich nie można się przed sobą otworzyć, a bez otwartości miłość nie może trwać.
WEWNĘTRZNY SPOKÓJ I CODZIENNE ŻYCIE
Dużo rozmawiałam sama ze sobą. Obserwowałam innych i wyciągałam wnioski z ich historii.
Kiedyś byłam bardzo ekstrawertyczna i przeżyłam wiele impulsywnych momentów.
Myślę, że kiedy przeżyjemy wystarczająco dużo, zaczynamy rozumieć, że na końcu drogi jesteśmy tylko my sami.
Nikt nie może nas uwolnić z naszych własnych iluzji.
Wewnętrzny spokój nie oznacza dla mnie uczucia spokoju. Oznacza siłę, aby przyjmować wszystkie emocje, które się we mnie pojawiają.
Lubię doświadczać smutku, radości, szczęścia czy rozczarowania.
Emocje przychodzą i odchodzą, a moją misją wobec samej siebie jest zachować równowagę i wracać do stanu równowagi.
Nie chcę zbyt mocno przywiązywać się nawet do szczęścia, bo łatwo się rozpada, gdy coś idzie nie tak.


RADOŚĆ I POZYTYWNOŚĆ
21. Co pomaga Ci zachować spokój, kiedy życie staje się trudne?
Moje motto brzmi: dopóki oddychamy.
Kiedy życie staje się trudne, przypominam sobie, że najważniejsze jest to, że wciąż żyję.
Żyć — to znaczy być żywym. Trzeba dać sobie czas i się uspokoić.
22. Czy masz jakieś codzienne rytuały, które pomagają Ci zachować równowagę?
Kiedyś wykonywałam rytuały buddyjskie, ale przestałam, ponieważ chcę rozwijać nawyk bycia uważną w każdej nadchodzącej sytuacji.
Jest to trudniejsze, ale chcę rzucić sobie takie wyzwanie.
23. Co robisz, kiedy czujesz się zagubiona lub przytłoczona?
Jak każda kobieta — płaczę.
Potem zaczynam zadawać sobie pytania. Tworzę listę pytań, aby znaleźć źródło moich emocji.
Analizuję sytuację i staram się spojrzeć na nią z perspektywy innych ludzi.
Kiedy kończę swoje „kwestionariusze”, zawsze czuję się lepiej i widzę rzeczy bardziej jasno.
24. Co oznacza dla Ciebie spokój umysłu?
Dla mnie spokój umysłu to sposób myślenia oparty na akceptacji.
Jeśli akceptujemy wszystko, co pojawia się na naszej drodze — obserwujemy to, doświadczamy i czujemy — możemy przyjąć wszystkie emocje, które się w nas pojawiają.
25. Skąd bierze się Twój uśmiech?
Instynktownie zostałam stworzona po to, żeby rozśmieszać ludzi.
Nie wiem dlaczego, ale czuję jakby to była moja misja — sprawiać, by ludzie byli szczęśliwi, kiedy jestem obok.
Z czasem jednak poczułam, że to dla mnie za dużo i ten zapał zaczął słabnąć.
Teraz jestem trochę bardziej cicha niż kiedyś i wolę słuchać innych.
Urodziłam się jako radosna osoba, a teraz uczę się być trochę mniej ekspresyjna.
Może już wystarczająco długo rozweselałam ludzi.
26. Co pomaga Ci zachować pozytywne nastawienie nawet w trudnych chwilach?
Myślę, że to głównie mój instynkt.
Zawsze chcę dzielić się radością, dlatego nie zatrzymuję w sobie złych rzeczy na długo.
Najważniejsze jest chyba to, że utożsamiłam się z obrazem osoby pozytywnej i z poczuciem humoru — i dobrze się z tym czuję.
27. Jakie małe rzeczy w życiu dają Ci najwięcej radości?
To trudne pytanie.
Każda chwila jest radością, więc trudno wskazać tylko jedną.
28. Za co jesteś dziś najbardziej wdzięczna?
Za to, że żyję, że jestem mamą i żoną oraz że mam wolność robienia tego, co chcę.
ŻYCIE I SENS
29. Czym jest dziś dla Ciebie szczęście?
Zrozumieniem wszystkiego o samej sobie.
30. Co nadaje Twojemu życiu największy sens?
Nie chcę przywiązywać się do osiągnięć ani celów.
Nie jestem zagubiona — po prostu nie chcę zamykać się w jednej określonej ścieżce.
Dla mnie sens ma robienie wszystkiego najlepiej, jak potrafię — jako mama i żona — z uważnością.
31. Jaką prawdę o sobie odkryłaś ostatnio?
Chcę to zachować dla siebie _
32. Co jest teraz najważniejsze w życiu?
Żyć. Kochać. Troszczyć się.
33. Co wciąż masz nadzieję osiągnąć lub czego doświadczyć?
Nie mam nadziei ani oczekiwań — po prostu cieszę się każdą chwilą życia.
Moje hasło brzmi: life is good.
MĄDROŚĆ I REFLEKSJA
34. Jaką radę dałabyś młodszej sobie?
Spędzaj więcej czasu ze sobą.
35. Jaką jedną prawdę o życiu zrozumiałaś dopiero po długim czasie?
Na końcu dnia jestem tylko ja.
Na końcu drogi spotkam samą siebie.
Na końcu życia — pozostanę tylko ja.
36. Jak chciałabyś zostać zapamiętana?
Choć staram się być mniej ekspresyjna, nie potrafię całkowicie zmienić swojej natury.
Myślę, że ludzie zapamiętają mnie jako radosną, pozytywną osobę.
37. Gdybyś mogła opisać swoje życie jednym zdaniem, jakie by to było?
Jestem ogromnie wdzięczna, że mam tak dużo wolności, aby robić w życiu to, co chcę.
ZAKOŃCZENIE
Nie każda historia zaczyna się od miłości.
Nie każda rodzina potrafi ją okazywać w sposób, którego potrzebujemy.
Ale historia Mimi pokazuje coś ważniejszego niż brak.
Pokazuje możliwość zmiany.
Pokazuje, że nawet jeśli dorastamy w miejscu, gdzie miłość była trudna, chłodna albo nieobecna — możemy nauczyć się jej na nowo.
Nie od razu.
Nie bez bólu.
Nie bez pytań.
Ale krok po kroku.
Może właśnie na tym polega prawdziwa siła —
nie na tym, co dostaliśmy na początku życia,
ale na tym, co potrafimy stworzyć później.
I może dlatego najważniejsze zdanie z historii Mimi brzmi tak prosto:
„Na końcu drogi spotkam samą siebie.”
