Korzystając z tej witryny, wyrażasz zgodę na Politykę prywatności
Accept

Travel𝝅Freak

Pixie travel

  • Home
  • Zdrowy Tryb Życia
  • Dziennik Podróży
    • Dziennik Podróży
    • Slow travel
  • Odcienie ludzkiego życia
  • C.U.D
  • Moja Podróż Dookoła Azji
  • Gotowe Plany Podróży
  • Inne
    • O Mnie
    • Kontakt
Reading: TYDZIEŃ 4/5

Travel𝝅Freak

Pixie travel

  • Home
  • Zdrowy Tryb Życia
  • Dziennik Podróży
  • Odcienie ludzkiego życia
  • C.U.D
  • Moja Podróż Dookoła Azji
  • Gotowe Plany Podróży
  • Inne
Search
  • Home
  • Zdrowy Tryb Życia
  • Dziennik Podróży
    • Dziennik Podróży
    • Slow travel
  • Odcienie ludzkiego życia
  • C.U.D
  • Moja Podróż Dookoła Azji
  • Gotowe Plany Podróży
  • Inne
    • O Mnie
    • Kontakt
Have an existing account? Sign In
Follow US
High Quality Design Resources for Free.

Home » Dziennik Podróży » TYDZIEŃ 4/5

Dziennik Podróży

TYDZIEŃ 4/5

Pierwsze dni w Hoi An – nowe miejsce, nowe historie i powolny start w Wietnamie.

travelpixie
Last updated: 2026/03/15 at 3:24 AM
travelpixie 4 Min Read
Share
Highlights
  • Przejazd z Siem Reap do Hoi An
  • Pierwsze dni w Wietnamie
  • Spotkanie z Jules – 75-letnim podróżnikiem
  • Zachód słońca na An Bang Beach
  • Poszukiwanie miejsca pod retreat C.U.D.

📍 Siem Reap / Hoi An
🗓 20 lutego – 5 marca

Spis Treści
Poranki, Yoga i BlogLot do WietnamuPierwsze dni w Hoi AnJules – 75 lat i dalej w drodzeStare miasto Hoi AnZachód słońca na plażyLokalna siłowniaPilates i Yin YogaPlany na najbliższe tygodnieC.U.D. – poszukiwania williJedno jest pewne

TYDZIEŃ 4/5 – Dwa ostatnie tygodnie były zupełnie inne.

Oto krótki przegląd wydarzeń z tygodnia 4/5 oraz podsumowanie tego, co działo się w tym czasie.

Mniej zwiedzania.
Więcej życia „od środka”.

Yoga.
Pisanie.
Planowanie kolejnych podróży, praca operacyjna, co dalej.

I powoli… zamykanie rozdziału w Kambodży.

Wszystko to działo się w kontekście tygodnia 4/5, co sprawiło, że był on wyjątkowy.

Poranki, Yoga i Blog

Dni zaczynały się podobnie.

Śniadanie.
Chwila ciszy.
Potem yoga.

Pisanie artykułów na bloga i Instagram.

Trochę pracy operacyjnej.
Trochę planowania.

A między tym wszystkim pytania:

co dalej? czy zmierzam w dobrym kierunku?

Bo kolejny przystanek był już ustalony.

Hoi An w Wietnamie.

Lot do Wietnamu

Podróż minęła spokojnie.

Po wylądowaniu w
Da Nang
czekał już na mnie kierowca.

I tu zaczęła się klasyczna azjatycka logistyka.

Najpierw wymiana dolarów na wietnamskie dongi.

Potem organizacja skutera.

I powiem szczerze…

trochę to trwało.

Ale finalnie się udało.

Zielony skuter zaparkowany w tropikalnym ogrodzie w Hoi An w Wietnamie

Honda Scoopy.

Mała. Zwinna.
Idealna na azjatyckie uliczki.

Wszystko dzięki kierowcy, który naprawdę ogarnął temat.

Pierwsze dni w Hoi An

Pierwsze dni to była klasyczna aklimatyzacja.

Organizacja życia.

Sprawdzenie:

co
gdzie
i jak działa.

Nowe miejsce.
Nowy rytm.

Powoli zaczynałem się odnajdywać w
Hoi An.

Jules – 75 lat i dalej w drodze

Podczas jednego ze śniadań poznałem Jules-a.

Facet ma 75 lat.

Biznesmen ze Stanów.

Kiedyś prowadził firmę budowlaną.

Teraz podróżuje.

I podczas śniadań po prostu… rozmawialiśmy.

O życiu.
O podróżach.
O tym, co jest naprawdę ważne.

Jules w międzyczasie pojechał na tydzień na północ Wietnamu.

Do regionu
Sa Pa.

Powiedział, że wróci.

A ja pomyślałem…

że to idealna osoba do mojej serii:

Szare Odcienie Życia.

Zobaczymy, czy się zgodzi. Kto pyta nie błądzi, hehe.

Stare miasto Hoi An

Pierwszy spacer po
Hoi An Ancient Town
spowodował, ze wróciły wspomnienia z tego bajkowego miejsca. Byłem już tu wcześniej dwukrotnie.

Wieczorem to miejsce naprawdę żyje.

Lampiony.
Światła.
Uliczki pełne ludzi.

Czerwone lampiony oświetlające starą uliczkę nocą w Hoi An w Wietnamie

Turystów jest dużo.

Bardzo dużo.

Ale mimo wszystko jest w tym miejscu coś magicznego.

Zachód słońca na plaży

Któregoś dnia pojechałem na plażę.

An Bang Beach.

Chciałem zobaczyć zachód słońca.

I to był naprawdę dobry pomysł.

Piękny zachód słońca w hoi Ań, Ań Bang beach

Cisza.
Fale.
Ludzie spacerujący brzegiem.

Taka chwila zatrzymania.

Lokalna siłownia

Zapisałem się też na siłownię.

Lokalną.

Prostą.

Bez luksusów.

Ale jest orbitrek.

A to dla mnie ważne.

Ze względów zdrowotnych mam chwilowo ograniczone pole manewru.

Ale mam nadzieję, że z czasem wrócę do pełnych treningów.

Powoli.

Krok po kroku.

Pilates i Yin Yoga

Do tego zapisałem się na:

Pilates na reformerach
i Yin Yogę.

Ta druga robi ze mną dokładnie to samo, co zawsze.

Ciało puszcza.

Głowa zwalnia.

A przy ADHD…

to naprawdę działa.

Plany na najbliższe tygodnie

Planów jest sporo.

Między innymi:


wycieczka na
Son Tra Peninsula

skuterowa trasa przez
Hai Van Pass

Degustacja wietnamskich herbat. – Tutaj byłem.

Przygotowywanie herbaty w Lao.Kao w Hoi An w Wietnamie

I oczywiście…

cooking class.

Bo jedzenie w Wietnamie to osobna historia.

C.U.D. – poszukiwania willi

No i jeszcze jedna rzecz.

Szukam miejsca pod pierwszy retreat C.U.D..

Pierwsze podejście?

Nie było idealne.

Powiedzmy, że… jeszcze szukam.

Ale to część procesu. Także nie poddaje się 🙂

Jedno jest pewne

Każde nowe miejsce zaczyna się podobnie.

Trochę chaosu.

Trochę organizacji.

Trochę zgadywania.

Ale potem nagle…

zaczyna się życie.

I właśnie to dzieje się teraz w
Hoi An.

Share this Article
Facebook Twitter Email Print
1 Comment 1 Comment
  • Pingback: TYDZIEŃ 8 - Travel𝝅Freak

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Follow Us

FACEBOOK
INSTAGRAM

Newsletter

Sprawdź swój email lub spam😉

© 2024 TravelPixieFreak, All Rights Reserved. Designed and developed by Axiri.pl and Stromk.pl

Bądź na bierząco!

Zapisz się do mojego newslettera i nigdy nie przegapisz moich najświeższych wpisów

Sprawdź swoją skrzynkę odbiorczą lub folder ze spamem, aby potwierdzić subskrypcję.

Zero spamu. Zrezygnuj z subskrypcji w dowolnym momencie.
Welcome Back!

Sign in to your account

Lost your password?