Korzystając z tej witryny, wyrażasz zgodę na Politykę prywatności
Accept

Travel𝝅Freak

Pixie travel

  • Home
  • Zdrowy Tryb Życia
  • Dziennik Podróży
    • Dziennik Podróży
    • Slow travel
  • Odcienie ludzkiego życia
  • C.U.D
  • Moja Podróż Dookoła Azji
  • Gotowe Plany Podróży
  • Inne
    • O Mnie
    • Kontakt
Reading: Tydzień 13

Travel𝝅Freak

Pixie travel

  • Home
  • Zdrowy Tryb Życia
  • Dziennik Podróży
  • Odcienie ludzkiego życia
  • C.U.D
  • Moja Podróż Dookoła Azji
  • Gotowe Plany Podróży
  • Inne
Search
  • Home
  • Zdrowy Tryb Życia
  • Dziennik Podróży
    • Dziennik Podróży
    • Slow travel
  • Odcienie ludzkiego życia
  • C.U.D
  • Moja Podróż Dookoła Azji
  • Gotowe Plany Podróży
  • Inne
    • O Mnie
    • Kontakt
Have an existing account? Sign In
Follow US
High Quality Design Resources for Free.

Home » Dziennik Podróży » Tydzień 13

Dziennik Podróży

Tydzień 13

Czasem trzeba przebiec przez lotnisko, żeby zwolnić w życiu.

travelpixie
Last updated: 2026/05/09 at 4:14 AM
travelpixie 5 Min Read
Share
Highlights
  • przeprowadzka z Wietnamu na Bali
  • chaos lotniska i sprint
  • pierwsze dni na Bali
  • odkrywanie lokalnych miejsc
  • początek nowego etapu

Tydzień 13: Z Da Nang na Bali – sprint przez lotnisko, pierwszy oddech i powrót do siebie.

Spis Treści
Ostatni dzień w Da Nang – czyli rzeczy, których nie lubięLotnisko, czekanie… i nagły sprint Bali – pierwsze godziny i pierwszy sygnałNoc, spotkanie i 5 rano na miejscu w hoteluMój mały wielki sen – Yamaha NMAXRozmowy, ludzie i powolne wejście w życieBali ma też swoje „uroki”Pierwsze dni – organizacja i powrót do rytmuPlaża, cisza i to, co najważniejszeNiedziela, droga i potwierdzenie kierunkuZakończenie

📍 Bali
🗓 27kwiecień – 3 Maj

Są takie momenty w podróży, które wydają się zwykłe.
Pakowanie. Lotnisko. Przelot.

A potem nagle okazuje się, że w środku tego wszystkiego dzieje się coś więcej.

Tydzień 13 to dla mnie przejście.
Z Wietnamu na Bali.
Z chaosu do spokoju.
Z pośpiechu… do oddechu.

Ostatni dzień w Da Nang – czyli rzeczy, których nie lubię

Poniedziałek.

Wylot o 19:40, więc od rana… pakowanie.
Czyli coś, czego nie znoszę.

Zawsze odkładam to na ostatnią chwilę, zawsze sobie obiecuję, że następnym razem zrobię to inaczej, wcześniej — i zawsze kończy się tak samo 🙂

Po południu poszedłem jeszcze do mojej ulubionej wegańskiej knajpy.
Taki mały rytuał pożegnania.

Powrót, szybki prysznic, zamówienie Graba i około 14:00 byłem już na lotnisku.

Lotnisko w Da Nang przed wylotem na Bali, moment oczekiwania i podróży

Lotnisko, czekanie… i nagły sprint

Odprawa lotu od 16:00.
Więc klasycznie — siedzenie, chodzenie, krążenie.

Kto zna lotniska, ten wie.

O 16:00 oddaję bagaż. Standardowe pytanie:
– Czy ma pan baterie w bagażu rejestrowanym?
– Nie.

(No i tutaj zaczyna się historia…)

Boarding o 18:35.
Siedzę przy Gate 5… nagle wszyscy wstają.

Zmiana bramki. Gate 19.

Idę.

Siadam.

I nagle słyszę swoje imię i nazwisko przez głośniki.

Myślę:
„No pięknie… co jest?”

Podchodzę.

– Powerbank w dużym bagażu. Musi pan wrócić. Inaczej pan nie leci.

Zostało jakieś 15 minut.

Pobiegłem.

Naprawdę pobiegłem.

Przez całe lotnisko. Jęzor na wierzchu.

Na szczęście zdążyłem.

45 lat na karku… ale sprint jeszcze siedzi 😄

A tak serio?
ADHD i brak uważności.

Moja wina.

I kolejna lekcja do przepracowania. Nie kolejna, tylko ta sama, hehe.

Bali – pierwsze godziny i pierwszy sygnał

Lot był spokojny.
Zdrzemnąłem się troszkę.

Po wylądowaniu… coś dziwnego.

Mój nadgarstek — który bolał od dłuższego czasu — przestał boleć.

Tak po prostu. Normalnie C.U.D.

Zdziwienie.
Ale i ulga oraz niebywała radość 🙂

Noc, spotkanie i 5 rano na miejscu w hotelu

Kupiłem kartę SIM i czekałem na Dennego — współwłaściciela mydriverbali.com

Przyjechał około 3:30.

Dotarliśmy na miejsce przed 5:00.

Na szczęście właściciel już nie spał —
o 5:30 zaczyna lekcje surfingu.

Bali.

Tu dzień zaczyna się wcześniej.

Mój mały wielki sen – Yamaha NMAX

Następnego dnia spałem do 12.

I wtedy… dostarczyli ją.

Mój skuter.
Nowa Yamaha NMAX.

Zawsze o niej marzyłem.

Jedni marzą o Ferrari.
Ja marzyłem o skuterze.

I w końcu — razem 😄 Normalnie ekscytacja i radość poziom ekspert.

Skuter Yamaha NMAX na Bali – symbol wolności i podróży

Rozmowy, ludzie i powolne wejście w życie

Śniadanie.
Rozmowy z właścicielem Donny i jego żoną.

3 godziny.

Później poznałem i ch syna Donny jr. – ma 20 lat.
Cudowna rodzina.

Takie momenty przypominają mi, dlaczego podróżuję.

Bali ma też swoje „uroki”

Wieczorem jadę po wodę.

Podjeżdżam do sklepu…

I nagle — czarno.

Miliony robaków.

Wchodzę, biorę wodę, uciekam.

Za późno.

Pogryzły mnie.

Swędzi jak cholera 😄 Co za dziadostwo, hehe

Okazało się, że przed pełnią i po zbiorach ryżu — wychodzą.

I lecą do światła.

Bali w wersji mniej instagramowej.

Ślad po ukąszeniu owadów na Bali

Pierwsze dni – organizacja i powrót do rytmu

Pierwszy tydzień zawsze jest taki sam:

  • ogarnąć przestrzeń
  • znaleźć siłownię, yogę lub pilates
  • sprawdzić jedzenie
  • zaplanować życie

Byłem na siłowni pierwszy raz od listopada. Zakwasy nie z tej ziemi.

Ale przyznaje bez bicia, czułem się świetnie.

Plaża, cisza i to, co najważniejsze

Poszedłem na Pigstone Beach.

Pół godziny w jedną stronę.

I wiecie co?

Byłem sam.

Ja i natura.

I to jest dla mnie Bali.

Pusta plaża na Bali bez turystów
Pusta plaża na Bali bez turystów

Niedziela, droga i potwierdzenie kierunku

Pojechałem zobaczyć miejsce polecone przez lokalnych.

Ponad godzina drogi.

Widoki?

Niesamowite.

Pola ryżowe.
Wodospad.
Cisza.

I wtedy dotarło do mnie coś ważnego:

👉 chcę pokazywać ludziom takie miejsca
👉 chcę, żeby tego doświadczali

C.U.D. zaczyna się układać.

Pola ryżowe na Bali.
Ukryty wodospad na Bali

Nawet wpadłem na niesamowity pomysł zorganizowania C.U.D. dla młodzieży 18+ i mam już nazwę C.U.D. surf & ride 2027 Bali Edition 🙂 Co sądzicie? Dobry pomysł?

Zakończenie

To dopiero początek.

Jeszcze dużo przede mną.

Ale czuję, że idę w dobrym kierunku.

I pierwszy raz od dawna…
czuję spokój.

Share this Article
Facebook Twitter Email Print
Leave a comment Leave a comment

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Follow Us

FACEBOOK
INSTAGRAM

Newsletter

Sprawdź swój email lub spam😉

© 2024 TravelPixieFreak, All Rights Reserved. Designed and developed by Axiri.pl and Stromk.pl

Bądź na bierząco!

Zapisz się do mojego newslettera i nigdy nie przegapisz moich najświeższych wpisów

Sprawdź swoją skrzynkę odbiorczą lub folder ze spamem, aby potwierdzić subskrypcję.

Zero spamu. Zrezygnuj z subskrypcji w dowolnym momencie.
Welcome Back!

Sign in to your account

Lost your password?