ODCIENIE LUDZKIEGO ŻYCIA #6 – ENGLISH VERSION HERE
Eva z Tajwanu – Od Strachu do Wolności
Niektórzy ludzie pojawiają się w naszym życiu w najbardziej nieoczekiwany sposób.
Evę poznałem w Hoi An w Wietnamie.
Nie podczas trekkingu.
Nie w hostelu.
Nie w trakcie długiej podróży autobusem.
Poznałem ją, czekając na masaż.
Zaczęliśmy rozmawiać zupełnie zwyczajnie. Tak jak rozmawiają ze sobą podróżnicy spotykający się przypadkiem.
Skąd jesteś?
Jak długo podróżujesz?
Dokąd jedziesz dalej?
Jednak po kilku minutach miałem wrażenie, że ta rozmowa jest inna.
Rozmawialiśmy o podróżach, życiu, marzeniach, lękach i o tych wszystkich dziwnych zbiegach okoliczności, które sprawiają, że nasze drogi przecinają się w różnych zakątkach świata.
To było dziwne uczucie.
Jakbyśmy znali się dużo dłużej niż piętnaście minut.
Przed rozstaniem Eva zaprosiła mnie do Tajpej. Wspomniałem, że planuję odwiedzić Tajwan w przyszłym roku, a ona bez wahania powiedziała, że chętnie pokaże mi swoje miasto.
Potem każde z nas ruszyło w swoją stronę.
Kilka dni później wciąż wracałem myślami do tej rozmowy.
Przypomniała mi ona, że niektóre spotkania nie potrzebują lat znajomości, aby stać się ważne.
Napisałem więc do Evy wiadomość i zapytałem, czy chciałaby podzielić się swoją historią w projekcie Odcienie Ludzkiego Życia.
Zgodziła się bez chwili wahania.
Czasami życie potrafi zaskoczyć nas wtedy, gdy najmniej się tego spodziewamy.
To jest historia Evy.

Odpowiedzi Eva (oryginalna wersja)
Poniżej publikuję odpowiedzi Eva dokładnie w takiej formie, w jakiej je otrzymałem.
Cześć Piotr,
Oto moja prosta historia. Przepraszam, nie potrafię dobrze pisać po angielsku, więc poprosiłam ChatGPT o pomoc w tłumaczeniu 😊😅
Pochodzę z konserwatywnej i tradycyjnej rodziny. Dorastając, ciągle słyszałam, że nie jestem kimś wyjątkowym i że wszystko, czego potrzebuję, to wybrać bezpieczne, stabilne i zwyczajne życie.
Jako dziecko byłam bardzo nieśmiała i lękliwa.
Kiedy chodziłam do przedszkola, podczas jednych urodzin mój tata przygotował dużą torbę cukierków, żebym zabrała ją do szkoły i podzieliła się nimi z kolegami z klasy. Ale kiedy przyszedł odebrać mnie po zajęciach, torba cukierków nadal była mocno trzymana w moich ramionach. Nie rozdałam ani jednego cukierka, po prostu dlatego, że za bardzo bałam się podejść do innych i nie wiedziałam, jak zacząć rozmowę.
Ta lękliwość została ze mną nawet wtedy, gdy miałam jedenaście lat.
W tamtym roku przeniosłam się do nowej szkoły. Nauczyciel poprosił mnie, żebym stanęła przed klasą i przedstawiła się nowym kolegom. Mimo że mój tata stał za oknem klasy, żeby mnie wspierać, byłam tak przytłoczona strachem, że wybuchłam płaczem.
Kiedy dorastałam, nadal pozostawałam tą samą cichą dziewczyną, która miała trudność z wyrażaniem swoich prawdziwych myśli i uczuć. Z tego powodu często byłam źle rozumiana i ostatecznie wpłynęło to również na moje relacje. Kilka moich wcześniejszych związków zakończyło się z podobnych powodów.
Wszystko zaczęło się zmieniać, kiedy skończyłam trzydzieści lat i dołączyłam do międzynarodowej firmy.
Ludzie i środowisko pracy były tam całkowicie inne niż wszystko, czego wcześniej doświadczyłam. Moi współpracownicy komunikowali się bezpośrednio i otwarcie. Nawet kiedy pojawiały się nieporozumienia, potrafili znaleźć bardziej efektywne sposoby współpracy dzięki szczerej rozmowie.
Powoli zaczęłam być pod wpływem tego środowiska.
Z czasem stałam się osobą, która potrafi odważnie się odezwać, jasno wyrażać swoje opinie i bezpośrednio wskazywać błędy.
Zanim stałam się osobą, którą jestem dzisiaj, byłam wykluczana i prześladowana z powodu mojej cichej i nieśmiałej osobowości. Dlatego ta przemiana nie była dla mnie jedynie rozwojem osobistym — była czymś, co pozwoliło mi w końcu znów poczuć szczęście.
Z powodu mojego lękliwego charakteru w przeszłości nigdy nie wyobrażałam sobie, że pewnego dnia mogłabym samotnie podróżować po świecie.
Nawet kiedy powoli zaczęłam się zmieniać, nadal byłam mocno pod wpływem przekonań mojej rodziny i wciąż uważałam, że nie powinnam robić rzeczy uznawanych za „niebezpieczne”. Dlatego mimo że zawsze marzyłam o samotnych podróżach, nigdy naprawdę nie miałam odwagi, żeby to zrobić. Każdego roku podróżowałam jedynie po Azji z przyjaciółmi na krótkie wyjazdy.
Potem wydarzył się COVID-19.
Świat nagle wydawał się zatrzymał. Ludzie nie mogli już swobodnie podróżować, a każdego dnia niezliczona liczba osób traciła życie przez wirusa. To właśnie wtedy po raz pierwszy w życiu zrozumiałam, że jeśli nie zrobię czegoś teraz, moje życie może po prostu minąć bez żadnego kierunku.
Pewnego dnia mogę stracić życie przez chorobę, nigdy tak naprawdę nie realizując swoich marzeń.
Dlatego w dniu, kiedy Tajwan ogłosił koniec restrykcji lockdownu, kupiłam bilet do Holandii.
To był początek mojej samotnej podróży.
Mam nadzieję, że za dziesięć lat nadal będę gdzieś na świecie, kontynuując podróż bez zatrzymywania się.
Bardzo pokochałam samotne podróżowanie. Pozwoliło mi ono bardziej skupić się na sobie i doświadczać wszystkiego, co spotykam po drodze, głębiej i bardziej szczerze. Dla siebie samej jestem gotowa poświęcić wiele wygód życia tylko po to, by móc wspierać swoją następną podróż.
I właśnie dzięki temu procesowi po raz pierwszy naprawdę poczułam szczęście.
Miłość nadal jest ważna w moim życiu, ale nigdy nie była dla mnie na tyle ważna, żebym poświęciła dla niej życie, którego naprawdę chcę dla siebie.
Bo teraz w końcu rozumiem, że jedną z najcenniejszych rzeczy w życiu jest możliwość szczerego życia jako osoba, którą naprawdę chcesz się stać.
Dziękuję za zaproszenie i życzę Ci wszystkiego najlepszego.
Przyjaciółka Yilang Yliang,
Eva

Zakończenie
Kiedy myślę o historii Evy, w pierwszej kolejności nie przychodzą mi do głowy podróże.
Myślę o odwadze.
Nie o odwadze potrzebnej do przemierzania świata.
Ale o odwadze potrzebnej do stania się sobą.
O odwadze, by zakwestionować przekonania, które towarzyszyły nam od dzieciństwa.
O odwadze, by przestać żyć życiem, którego oczekują od nas inni, i zacząć żyć życiem, które naprawdę jest nasze.
Być może właśnie dlatego podróżowanie stało się dla Evy tak ważne.
Bo nie chodziło tylko o odkrywanie nowych krajów.
Chodziło o odkrywanie samej siebie.
A to jest jedna z najpiękniejszych podróży, jakie możemy odbyć.
Dziękuję Ci, Evo, za podzielenie się swoją historią.
I dziękuję za przypomnienie, że nigdy nie jest za późno, aby wybrać własną drogę.
Jeśli ta historia do Ciebie przemówiła i chcesz pomóc mi w dalszym tworzeniu takich niezależnych projektów, możesz wesprzeć moją podróż.
Wesprzyj podróż → TUTAJ DZIĘKUJĘ.
