Nie zawsze zaczyna się od decyzji.
Częściej od drobnych rzeczy.
Nie mówisz tego, co naprawdę myślisz.
Śmiejesz się wtedy, kiedy inni się śmieją.
Przytakujesz, chociaż coś w środku mówi „to nie moje”.
I nawet nie zauważasz, kiedy zaczynasz się zmieniać.
Dopasowanie
Najpierw to tylko szczegóły.
Sposób mówienia.
Poglądy, które łagodnie wygładzasz. Żeby się dopasować.
Części siebie, które odkładasz „na później”.
Bo łatwiej.
Bo spokojniej.
Bo bezpieczniej.
I nagle okazuje się, że jesteś akceptowany.
Tylko nie do końca jako Ty. Bo wtedy nie jesteś już sobą.

Moment pęknięcia
Pamiętam taki moment w podróży.
Daleko od wszystkiego, co znane.
Bez ludzi, którzy wiedzieli, kim „powinienem” być.
I wtedy pojawiło się coś dziwnego — cisza, w której nie było już gdzie się schować.
Zrozumiałem, że nie chodzi o świat.
Chodzi o to, ile siebie po drodze zgubiłem.
Refleksja
Ukrywanie siebie nie zawsze jest świadome.
Czasem to strategia przetrwania.
Czasem sposób, żeby nie zostać odrzuconym.
Ale z czasem zaczyna kosztować więcej niż daje.
Bo najtrudniejsze nie jest to, że ktoś Cię nie zaakceptuje.
Najtrudniejsze jest to, że sam przestajesz wiedzieć, kim jesteś 🙁

Zakończenie
Może nie chodzi o to, żeby nagle przestać się dopasowywać.
Może chodzi o to, żeby zacząć zauważać…
Co w sobie ukrywasz.
I dlaczego. I kim właściwie jesteś. Bądź sobą 🙂
